Niektóre tematy związane z męską seksualnością stały się przez ostatnie lata zupełnie zwyczajne. Inne nadal uruchamiają gotowy zestaw skojarzeń, który potrafi skutecznie zagłuszyć zwykłą ciekawość. Stymulacja analna zdecydowanie należy do tej drugiej grupy.
Dlatego zamiast od razu zaczynać od technik, gadżetów czy przekonywania kogokolwiek do eksperymentowania, zacznijmy od prostszego pytania: dlaczego ten rodzaj dotyku w ogóle może być dla mężczyzny przyjemny?
Męskie ciało ma kilka obszarów, które mogą reagować przyjemnością na stymulację analną. Jednym z nich jest prostata, ale na niej możliwości się nie kończą. Przyjemny może być dotyk wokół odbytu, delikatna stymulacja jego wejścia, płytszy kontakt wewnętrzny albo nacisk odczuwany głębiej. Dla jednego mężczyzny będzie to ciekawy dodatek do seksu lub masturbacji, dla innego całkowicie obojętna forma dotyku.
Przez długi czas o męskiej receptywnej stymulacji analnej mówiło się znacznie mniej swobodnie niż o wielu innych praktykach seksualnych. Efekt jest dość przewrotny. Fizjologia nie jest szczególnie tajemnicza, za to wokół niej powstało mnóstwo kulturowych skojarzeń dotyczących męskości, ról podczas seksu czy tego, co mężczyźnie „wypada” lubić.
Badania z ostatnich lat pozwalają spojrzeć na ten temat znacznie spokojniej. Pokazują zarówno zróżnicowanie męskich odczuć, jak i zainteresowanie taką stymulacją wśród mężczyzn heteroseksualnych. W Polsce zmieniła się także obecność samego seksu analnego w repertuarze seksualnym. W kolejnych badaniach prowadzonych na przestrzeni dwóch dekad znacznie więcej osób mówiło o wcześniejszych doświadczeniach z seksem analnym niż pod koniec lat 90.
Dlaczego stymulacja analna może być przyjemna dla mężczyzny?
Można odpowiedzieć bardzo ogólnie, że w tej okolicy znajdują się struktury zdolne do odbierania bodźców erotycznych. Tyle że dla nas byłoby to zdecydowanie za proste, bo właśnie w szczegółach zaczyna się najciekawsza część tematu.
Okolice odbytu i kanału odbytu są unerwione, a prostata leży przed odbytnicą, poniżej pęcherza moczowego. Podczas stymulacji wewnętrznej można wywierać na nią nacisk pośrednio przez przednią ścianę odbytnicy. U części mężczyzn taki bodziec jest przyjemny i może współtworzyć pobudzenie seksualne.
Prostata przyciąga najwięcej uwagi, ale sprowadzanie całej przyjemności analnej do jednego miejsca mocno upraszcza to, co rzeczywiście może odczuwać ciało.
W badaniu opublikowanym w 2023 roku w The Journal of Sexual Medicine osoby posiadające prostatę i mające doświadczenie receptywnej stymulacji analnej zaznaczały na anatomicznych mapach miejsca związane z przyjemnością i bólem. Przyjemne doznania lokalizowano zarówno w okolicy odbytu, jak i głębiej, między innymi w przedniej części odbytnicy związanej również z okolicą prostaty.
Prostata nie była dla wszystkich badanych centralnym źródłem przyjemności. Jedni opisywali bardziej wyraźne doznania związane z jej okolicą, inni z samym odbytem lub płytszymi obszarami anorektalnymi.
Dlatego podobny ruch, nacisk czy głębokość nie muszą dawać dwóm mężczyznom takich samych efektów. Znaczenie ma miejsce kontaktu, indywidualna wrażliwość oraz sam charakter bodźca. Dla części osób interesujący będzie nacisk na przednią ścianę odbytnicy, dla innych przyjemniejsze okaże się rozciąganie, płytka stymulacja albo dotyk zewnętrzny.
To również wyjaśnia, dlaczego penetracja nie musi być punktem wyjścia ani celem. Przyjemność może pojawić się już przy kontakcie zewnętrznym albo płytkiej stymulacji. Dopiero dalej dochodzą wrażenia związane z większym rozciągnięciem i naciskiem na głębiej położone obszary.
A co z orgazmem prostaty?
Orgazmy związane ze stymulacją prostaty są opisywane przez mężczyzn i pojawiają się również w literaturze naukowej. Sama fizjologia tego zjawiska nie została jednak poznana tak dokładnie, jak mogłyby sugerować internetowe poradniki przedstawiające prostatę niemal jak ukryty przycisk uruchamiający określony efekt.
Przegląd naukowy poświęcony orgazmom wywoływanym stymulacją prostaty wskazuje, że mechanizm pozostaje słabo zbadany. Prostatę rozsądniej traktować więc jako jeden z obszarów męskiej przyjemności. U jednego mężczyzny jej stymulacja będzie bardzo intensywna, u innego da przede wszystkim poczucie nacisku lub umiarkowaną przyjemność. Ktoś jeszcze uzna, że znacznie ciekawsze są dla niego inne rodzaje dotyku.
Heteroseksualni mężczyźni i stymulacja analna – co pokazują badania?
To pytanie zasługuje na prostą odpowiedź, która brzmi „tak”. Heteroseksualni mężczyźni eksplorują receptywną stymulację analną i mogą czerpać z niej przyjemność.
Wskazują na to różne badania. Jedno z ciekawszych objęło 170 mężczyzn identyfikujących się jako heteroseksualni i studiujących na amerykańskim uniwersytecie. 24% uczestników deklarowało, że przynajmniej raz doświadczyło przyjemności związanej z receptywną stymulacją analną.
Tej liczby nie można przenieść na całą populację i ogłosić, że „co czwarty heteroseksualny mężczyzna lubi anal”. Próba obejmowała młodych studentów jednej uczelni. Badanie pokazuje jednak wyraźnie, że taka forma przyjemności realnie występuje wśród mężczyzn, którzy sami określają się jako heteroseksualni.
Ciekawy był jeszcze jeden element. Autorzy zwracali uwagę na kwestionowanie wcześniejszych kulturowych przekonań łączących receptywną przyjemność z utratą męskości czy przypisywaniem komuś określonej orientacji seksualnej.
Kilka lat później przeprowadzono w Wielkiej Brytanii jakościowe badanie 30 heteroseksualnych mężczyzn. Uczestnicy potrafili otwarcie rozmawiać o analnej przyjemności, część sama ją eksplorowała, a receptywność nie była przez nich traktowana jako coś sprzecznego z ich heteroseksualnością.
To ważne, ponieważ przez lata miejsce stymulacji i orientacja seksualna były kulturowo traktowane niemal jak jedna kwestia, choć opisują zupełnie różne rzeczy.
Czy w Polsce stymulacja analna nadal jest tematem niszowym?
Nie mamy reprezentatywnego polskiego badania odpowiadającego dokładnie na pytanie, ilu heteroseksualnych mężczyzn lubi receptywną stymulację analną. Możemy jednak zobaczyć, jak zmieniało się miejsce seksu analnego w szerszym repertuarze seksualnym Polek i Polaków.
I tutaj różnica jest duża.
W dokumencie przygotowanym dla Krajowego Programu Zapobiegania Zakażeniom HIV i Zwalczania AIDS przywołano cykliczne badania Zbigniewa Izdebskiego. W 1997 roku doświadczenie stosunków analnych deklarowało 9% mężczyzn i 7% kobiet. W 2005 roku było to odpowiednio 20% i 16%, w 2011 roku 17% i 13%, a w 2017 roku 20% mężczyzn i 21% kobiet. Autorzy dokumentu zaliczyli ten trend do wzrostu otwartości Polaków na różne formy aktywności seksualnej.
Te liczby wymagają właściwego odczytania. Nie wiemy na ich podstawie, ilu mężczyzn przyjmowało stymulację, ilu było stroną penetrującą ani w jakich konfiguracjach odbywał się seks. Nie są więc statystyką męskiej receptywności.
Pokazują jednak zmianę szerszego tła. Seks analny przestał być w Polsce praktyką deklarowaną przez kilka procent badanych i znalazł miejsce w repertuarze seksualnym znacznie większej grupy dorosłych.
Podobny kierunek pojawia się w badaniach dotyczących samych heteroseksualnych mężczyzn. Autorzy amerykańskiego badania 170 studentów pisali o osłabianiu kulturowego tabu dotyczącego męskiej analnej przyjemności, a badanie brytyjskie przeprowadzone kilka lat później pokazało grupę młodych mężczyzn rozmawiających o niej bez szczególnej stygmatyzacji.
Tabu oczywiście nie zniknęło. Dane dają jednak podstawę do stwierdzenia, że granica tego, co heteroseksualny mężczyzna może uznać za część własnej seksualności bez podważania swojej męskości, nie jest dziś tak sztywna, jak sugerowały starsze stereotypy.
Pierwsze doświadczenie nie mówi jeszcze, czy taka stymulacja jest dla ciebie
Analna przyjemność ma jeszcze jedną cechę, o której rzadko mówi się przy okazji efektownych historii o prostacie. Ciało odbiera bodziec, a jednocześnie reaguje na nacisk i rozciąganie.
W dużym internetowym badaniu 975 osób posiadających prostatę częstość raportowania przyjemności była mocno związana z liczbą wcześniejszych doświadczeń z receptywnym seksem analnym. W grupie mającej mniej niż 10 takich doświadczeń przyjemność deklarowało 41% respondentów. W grupie z ponad 500 doświadczeniami odsetek wynosił 92%. Jednocześnie zgłaszanie silnego bólu przy wprowadzaniu spadło z 39% do 13%.
Te liczby wyglądają spektakularnie, ale badanie było przekrojowe. Badacze nie obserwowali tych samych ludzi od pierwszej próby do pięćsetnej. Nie wiadomo więc, jaka część różnicy wynika z uczenia się własnego ciała, lepszego przygotowania czy techniki, a jaka z tego, że osoby czerpiące z tej aktywności większą przyjemność po prostu częściej do niej wracały.
Sami autorzy wyraźnie zaznaczają tę granicę.
Jeden wniosek przydaje się jednak niezależnie od jej przyczyn. Pierwsza próba nie musi być egzaminem odpowiadającym raz na zawsze, czy lubisz stymulację analną.
Można zatrzymać się na dotyku zewnętrznym, sprawdzić niewielki nacisk, użyć palca albo niewielkiej zabawki analnej i obserwować reakcję ciała. Pełna penetracja czy intensywna stymulacja prostaty nie są warunkiem sprawdzania tego obszaru.
Stymulacja analna z partnerką – od dotyku do peggingu
Męska stymulacja analna może być również częścią wspólnego seksu. Partnerka może używać dłoni albo zabawki, sterować gadżetem podczas zbliżenia lub przejąć rolę penetrującą. Jedną z form tego ostatniego wariantu jest pegging, czyli penetracja analna partnera przy użyciu strap-ona lub odpowiedniego gadżetu.
Badania dotyczące konkretnie tego, jak kobiety postrzegają analną receptywność swoich partnerów, nadal są skromne. Najbardziej użyteczny materiał daje niewielkie badanie jakościowe poświęcone osobom praktykującym pegging. Badacze przeprowadzili wywiady z 17 osobami, z których 10 było stroną penetrującą, a 7 przyjmującą penetrację.
W rozmowach powtarzały się przyjemność, komunikacja, zaufanie i poczucie wspólnej intymności.
Próba jest jednak mała, a uczestników rekrutowano między innymi w środowiskach związanych z alternatywną seksualnością. Badanie nie przesądza więc, jak pegging wpływa na związki ani co kobiety jako grupa myślą o męskiej receptywności. Daje za to ciekawy obraz doświadczeń osób, które rzeczywiście włączyły tę praktykę do wspólnego seksu.
I jest to obraz dość daleki od stereotypu partnerki jedynie „tolerującej” nietypową zachciankę mężczyzny. Dla uczestników badania zmiana tradycyjnego podziału ról mogła sama stać się częścią wspólnej zabawy, a przyjemność partnera nie była jedynym jej elementem.
Zainteresowanie stymulacją analną wcale nie musi prowadzić do peggingu. To jeden z wielu wariantów wspólnego seksu i temat na tyle obszerny, że zasługuje na osobny poradnik.
Czy stymulacja prostaty ma korzyści zdrowotne?
W tym miejscu łatwo trafić na bardzo atrakcyjne obietnice. Masaż prostaty bywa przedstawiany jako sposób, który:
- „oczyszcza” prostatę lub usuwa zalegającą wydzielinę,
- zapobiega zapaleniu prostaty,
- poprawia przepływ moczu,
- pomaga przy zaburzeniach erekcji,
- chroni prostatę przed chorobami,
- powinien być wykonywany profilaktycznie.
Dla takich ogólnych obietnic brakuje obecnie mocnych dowodów klinicznych. Cleveland Clinic zwraca uwagę, że dostępne dane nie potwierdzają masażu prostaty jako uniwersalnego sposobu leczenia czy dbania o zdrowie tego gruczołu.
Nie znaczy to jednak, że temat aktywności seksualnej i zdrowia prostaty kończy się w tym miejscu. Co ciekawe, znacznie lepiej przebadano inną zależność.
Częstsza ejakulacja a zdrowie prostaty
W dużym, wieloletnim badaniu obejmującym 31 925 mężczyzn częstsza ejakulacja była związana z mniejszą częstością późniejszego rozpoznania raka prostaty.
Wśród mężczyzn w wieku 40–49 lat deklarujących co najmniej 21 ejakulacji miesięcznie ryzyko rozpoznania raka prostaty było w analizie około 22% niższe niż w grupie deklarującej 4–7 ejakulacji miesięcznie. Zależność dotyczyła przede wszystkim nowotworów niskiego ryzyka.
To badanie obserwacyjne, więc nie dowodzi, że częsta ejakulacja sama w sobie chroni przed rakiem. Pokazuje jednak coś ciekawego. Jeśli szukamy naukowych danych łączących aktywność seksualną ze zdrowiem prostaty, znacznie mocniejszy trop prowadzi dziś do ejakulacji niż do profilaktycznego masażu gruczołu.
Ejakulacja może oczywiście następować podczas seksu lub masturbacji. Nie trzeba więc kupować masażera prostaty pod pretekstem profilaktyki, żeby prowadzić całkiem aktywne „badania własne”.
Samego wyniku nie należy też zamieniać w receptę typu „21 razy miesięcznie dla zdrowej prostaty”. Badanie wykazało związek statystyczny, a nie dawkowanie seksualności. Częstotliwość ejakulacji ani masaż prostaty nie należą obecnie do uznanych metod profilaktyki raka prostaty.
Dlaczego więc lekarz może zalecić masaż prostaty albo urządzenie używane przez odbyt?
Bo zastosowanie medyczne i erotyczne nie zawsze dotyczą dokładnie tego samego mechanizmu.
Aktualne wytyczne American Urological Association nadal uwzględniają masaż prostaty w określonej sytuacji diagnostycznej. Lekarz może wykorzystać go podczas testu lokalizacyjnego, kiedy trzeba odróżnić przewlekłe bakteryjne zapalenie prostaty od przewlekłego zapalenia prostaty lub zespołu przewlekłego bólu miednicy. Celem jest wtedy uzyskanie materiału do diagnostyki, a nie profilaktyczne „oczyszczanie” prostaty.
Inna sytuacja dotyczy mięśni dna miednicy. Przewlekły ból miednicy u mężczyzn nie zawsze pochodzi bezpośrednio z prostaty. U części pacjentów ważną rolę odgrywają nadmiernie napięte lub bolesne mięśnie. Fizjoterapia może wtedy obejmować pracę wykonywaną również od wewnątrz przez odbyt, czasem z użyciem odpowiednio dobranego przyrządu.
Terapia prowadzona przez odbyt nie musi więc oznaczać leczenia samej prostaty. Celem mogą być otaczające ją mięśnie i inne struktury miednicy.
Lekarz może też mieć konkretny powód, aby zalecić danemu pacjentowi określone postępowanie. Indywidualne zalecenie medyczne wynika wtedy z diagnozy i nie powinno być przekładane na zasadę „każdy mężczyzna powinien regularnie masować prostatę”.
A masaż prostaty jako leczenie?
Tutaj dowody są znacznie mniej przekonujące.
Przegląd systematyczny Cochrane obejmował 38 badań różnych niefarmakologicznych metod stosowanych przy przewlekłym zapaleniu prostaty i zespole przewlekłego bólu miednicy. Samego masażu prostaty dotyczyły jednak tylko dwa z tych badań, obejmujące łącznie 115 mężczyzn. Jakość dowodów oceniono jako bardzo niską, dlatego autorzy nie byli w stanie określić, czy masaż rzeczywiście zmniejsza objawy.
Istnieją pojedyncze badania i obserwacje sugerujące poprawę u części pacjentów, ale nie tworzą one jeszcze podstawy do przedstawiania masażu prostaty jako sprawdzonej terapii czy profilaktyki.
Najlepiej udokumentowana rola stymulacji prostaty pozostaje więc w sferze seksualności. W medycynie istnieją konkretne zastosowania diagnostyczne, terapia może czasem obejmować pracę przez odbyt, a część indywidualnych zaleceń lekarza może wyglądać z zewnątrz podobnie do używania masażera. To jednak zupełnie inna podstawa niż marketingowe obietnice o regularnym „dbaniu o prostatę” za pomocą gadżetu.
Jak sprawdzić stymulację analną bez robienia z niej wielkiego wydarzenia?
Najłagodniejsza wersja wcale nie wymaga penetracji. Można zacząć od dotyku okolicy odbytu podczas masturbacji albo seksu z partnerką i sprawdzić, czy ten rodzaj bodźca w ogóle jest przyjemny.
Przy kontakcie wewnętrznym znacznie większego znaczenia nabiera poślizg. Odbyt nie wytwarza własnego nawilżenia, dlatego odpowiednia ilość lubrykantu zmniejsza tarcie i ułatwia delikatne wprowadzanie palca lub gadżetu. Więcej o tym, jak dobrać odpowiedni produkt, znajdziesz w poradniku jaki lubrykant do seksu analnego wybrać.
Zabawka przeznaczona do stymulacji analnej powinna mieć konstrukcję zabezpieczającą ją przed całkowitym wsunięciem do odbytnicy. Przy korkach tę funkcję pełni szeroka podstawa. Sam rozmiar również powinien odpowiadać aktualnemu doświadczeniu użytkownika zamiast stawiać przed nim cel w rodzaju „im większy, tym lepiej”.
Ból nie jest potrzebnym etapem dochodzenia do przyjemności. Przy wyraźnym, ostrym lub narastającym bólu dalsza penetracja przestaje mieć sens. Delikatny nacisk i uczucie rozciągania mogą towarzyszyć nowemu bodźcowi, ale ciało nie musi zostać „przełamane”, żeby zaczęło reagować przyjemnością.
Jeżeli myślisz o korku, osobno opisaliśmy jak wybrać pierwszy korek analny oraz jak używać korka analnego krok po kroku.
Męska przyjemność nie musi mieścić się w jednym schemacie
Najciekawsza rzecz w badaniach nad męską stymulacją analną wcale nie dotyczy konkretnej techniki ani zabawki. Dotyczy tego, jak różnorodna może być seksualna reakcja ciała.
Jeden mężczyzna będzie najbardziej lubił zewnętrzny dotyk. Drugi doceni uczucie wypełnienia niewielkim korkiem. Ktoś inny będzie szukał nacisku na prostatę, połączenia tej stymulacji z masturbacją albo wspólnej zabawy z partnerką. Są też mężczyźni, dla których żadna z tych rzeczy nie okaże się szczególnie przyjemna.
Badania prowadzone wśród heteroseksualnych mężczyzn pokazują, że zainteresowanie receptywną przyjemnością analną istnieje w tej grupie, a część młodszych badanych nie traktuje jej jako czegoś podważającego własną męskość. Polskie dane dotyczące zachowań seksualnych pokazują z kolei, że sam seks analny stał się przez ostatnie dekady znacznie bardziej obecny w repertuarze seksualnym dorosłych.
Można więc podejść do tego obszaru znacznie prościej, niż sugerują stare stereotypy. Ciało ma miejsca zdolne dostarczać przyjemności. Możesz sprawdzić, jak reaguje twoje, albo uznać, że ten rodzaj stymulacji cię nie interesuje.
Obie odpowiedzi są równie wystarczające.
FAQ
Czy heteroseksualny mężczyzna może lubić stymulację analną?
Tak. Badania przeprowadzone wśród heteroseksualnych mężczyzn opisują zarówno pozytywne nastawienie do analnej przyjemności, jak i jej osobiste eksplorowanie. W badaniu 170 heteroseksualnych studentów 24% deklarowało przynajmniej jedno doświadczenie przyjemności z receptywnej stymulacji analnej. Wyniku nie należy przenosić na całą populację, ale potwierdza on obecność takiej formy przyjemności wśród mężczyzn heteroseksualnych.
Czy stymulacja analna zawsze oznacza masaż prostaty?
Nie. Przyjemność może pochodzić z dotyku wokół odbytu, jego wejścia i innych obszarów anorektalnych. Badania mapujące odczucia wskazują miejsca związane z prostatą, ale również inne strefy erotyczne.
Czy można osiągnąć orgazm dzięki stymulacji prostaty?
Takie orgazmy są opisywane i pojawiają się w literaturze naukowej. Mechanizm ich powstawania nie został jeszcze dokładnie wyjaśniony, a reakcja na stymulację prostaty bardzo różni się między osobami.
Czy masaż prostaty poprawia jej zdrowie?
Nie ma obecnie mocnych dowodów pozwalających zalecać masaż prostaty jako rutynową profilaktykę chorób tego gruczołu. Masaż nadal występuje w określonych procedurach diagnostycznych, a pojedyncze badania sugerowały możliwość poprawy wybranych objawów u części pacjentów. Jakość dowodów dotyczących jego skuteczności leczniczej pozostaje jednak niska.
Czy częsta ejakulacja może mieć związek ze zdrowiem prostaty?
Tak, istnieją duże badania obserwacyjne pokazujące związek między częstszą ejakulacją a mniejszą częstością późniejszego rozpoznania raka prostaty, szczególnie nowotworów niskiego ryzyka. Nie dowodzi to, że ejakulacja zapobiega rakowi, dlatego wyników nie należy traktować jako zalecenia dotyczącego konkretnej liczby wytrysków miesięcznie.
Dlaczego lekarz może zalecić masażer prostaty albo pracę przez odbyt?
Powód zależy od konkretnej diagnozy. W medycynie masaż prostaty może być częścią określonych procedur diagnostycznych, a u części mężczyzn z bólem miednicy terapia obejmuje pracę z mięśniami dna miednicy również od strony odbytu. Indywidualne zalecenie lekarza nie jest tym samym co profilaktyczne używanie masażera bez wskazania medycznego.
Czy pegging jest tym samym co stymulacja analna?
Pegging jest jedną z form stymulacji analnej, w której partnerka penetruje partnera przy użyciu strap-ona lub odpowiedniego gadżetu. Męska stymulacja analna obejmuje znacznie więcej możliwości: od dotyku zewnętrznego, przez palec i korek analny, po inne zabawki oraz stymulację prostaty.
Czy pierwsza penetracja analna musi boleć?
Ból nie jest potrzebnym elementem pierwszej próby. Lubrykant, niewielki rozmiar, wolniejsze tempo i zatrzymanie przy wyraźnym bólu ograniczają tarcie i nadmierne rozciąganie tkanek. Przyjemność może pojawić się również bez pełnej penetracji.